Wywiad z marką THOHT

1. Skąd pomysł na stworzenie marki?

Na początku firma zajmowała się biżuterią damską. Uznaliśmy, że w Polsce męskie akcesoria biżuteryjne to spora nisza rynkowa, którą należy zagospodarować. Śledziliśmy też zagraniczne trendy, widziałam, że w innych krajach - chociażby Europy zachodniej i USA - męskie wisiory czy bransoletki są bardzo popularne, a panowie chętnie ubierają biżuterię by podkreślić swoją osobowość i charakter. Stwierdziliśmy zatem, że spróbujemy projektować także męskie wersje modeli biżuterii już pozostających w ofercie. Pierwszy raz z męską biżuterią męską wystawiliśmy się na Targach Gadżetów Męskich w 2015 roku w Arkadach Kubickiego w Warszawie. Spotkaliśmy się z bardzo dużym zainteresowaniem. Po targach klienci zaczęli się do nas odzywać, że są zainteresowani kolejnymi biżuteryjnymi akcesoriami. I tak to się zaczęło. To dało nam sygnał, że jednak w Polsce jest potencjał na męską biżuterię modową i warto iść w tym kierunku.

2. Kim jest Klient marki?

Najpierw mężczyzna sięga po zestaw podstawowy - spodnie, marynarka, koszula, buty. Jednak chce temu swojemu strojowi nadać jakiś charakter, wyrazić swoją osobowość, swój nastrój. Biżuteria pozwala mu to osiągnąć. Często naszymi klientami są nie tylko panowie ze świata mody i showbiznesu ale także klasyczni biznesmeni, pracujący na wysokich szczeblach w korporacjach lub posiadający własne firmy. Jedyne na co może sobie taki facet pozwolić w pracy, ażeby zachować obowiązujący dress code, to drobna biżuteria. Mężczyzna dodając biżuterię do swojego ubrania czuje się wyjątkowy. Może wyrazić siebie.

3. Jakie mają Państwo plany na rozwój marki?

Myślimy mocno o rozwoju za granicą. Bardzo mocno wierzę, że uda nam się zaistnieć w USA, Meksyku i Hiszpanii. Prowadzimy już bardzo zaawansowane rozmowy w tym zakresie z lokalnymi odbiorcami. Oprócz Warszawy, gdzie na mamy już swój butik stacjonarny, planujemy punkty sprzedaży w innych większych miastach Polski. Mocno stawiamy także na sprzedaż e-commerce i poprzez social media.

4. Gdzie można znaleźć Państwa produkty?

Mamy swoje atelier na warszawskim Powiślu i zbudowaliśmy sklep internetowy, gdzie jest ponad 100 produktów w kolekcji stałej. Mamy też stałe grono odbiorców, współpracujemy z markami odzieżowymi i akcesoryjnymi, stale poszerzamy swoją ofertę i idziemy do przodu. Ten rynek ma potencjał, który staramy się jak najlepiej wykorzystać, co daje nam wymierne efekty w każdej dziedzinie życia.

5. Skąd czerpiecie Państwo inspiracje?

Nigdy nie wiem co mi przyjdzie do głowy. To jest w pełni spontaniczne. Często nagle wpada mi do głowy pomysł na nowy wzór lub nawet całą kolekcję. Bacznie obserwuję swoje otoczenie i to, co się dzieje wokół mnie. Wtedy szybko to sobie zapisuję albo rozrysowuję. Często są to filmy telewizyjne, sztuka, przyroda, dobra książka albo nawet tak błahe sprawy jak nietypowy mural. Z wykształcenia jestem historykiem sztuki, więc miałam do czynienia już ze zdobnictwem czy ornamentami. Potrafię to „zaadaptować” do biżututeryjeego wzoru. Często w swojej twórczości odnoszę się do różnych epok. Chociażby takich jak starożytny Egipt czy Grecja.

6. Jak na działalność firmy wpłynęła pandemiczna sytuacja na świecie?

Owszem, pandemia mocno dotknęła branżę modową, w tym również jubilerską, gdyż przecież biżuteria to produkt nie pierwszej potrzeby. Zauważyliśmy w tym czasie spadek obrotów ale nie zrażało nas to do w żaden sposób. Wierzyliśmy, że sytuacja ulegnie zmianie i wrócimy na dobre tory. Dużą część produktów sprzedawaliśmy online zagranicę, gdyż postawiliśmy w tym czasie na e-commerce. W końcu sytuacja uległa poprawie i mogliśmy wrócić do normalności, a tym samym sprzedaż powoli się stabilizuje do sytuacji sprzed pandemii.

7. Planują Państwo poszerzenie swojej marki na dodatkowe produkty?

Bransoletki to produkt, który najczęściej się sprzedaje. Ale mamy w swojej ofercie też kolczyki, wisiorki, spinki. Zdarzyło mi się też robić guziki do koszuli smokingowej czy metalowe ściągacze do kurtki motocyklowej z moim ulubionym wzorem czaszki. Gama produktów jest bardzo szeroka. Ale nie mamy planów, by to portfolio na razie rozszerzać.

8. Co doradziliby Państwo osobom, które marzą o otworzeniu swojej marki?

Zabrzmi to może jak frazes, ale jest nadal aktualne - początki są trudne, ale nie ma nic bez wysiłku i dużej dawki determinacji. Nie wolno poddawać się i robić swoje nie zważając na przeszkody. Wtedy sukces przychodzi sam, a praca daje prawdziwą satysfakcję.

Newsletter
Powiadomimy Cię o wszelkich nowościach związanych z WOW Fashion